Mieszkam w domu czy na dworze – zima idzie, chroń mnie dobrze!

2021-01-13
Mieszkam w domu czy na dworze – zima idzie, chroń mnie dobrze!

Skupiamy całą uwagę na odpowiedniej diecie i suplementach, jakby zapominając, że przygotowanie psa do zimy powinno obejmować wiele innych działań. Co więcej, działania te różnią się w zależności od tego, gdzie mieszka nasz ukochany pupil, czy wewnątrz, pomiędzy mięsistymi poduszkami, skutecznie skrywającymi pod sobą kanapę czy też na zewnątrz, w budzie lub kojcu. Jak się bowiem okazuje, gdy na termometrach uparcie utrzymuje się wartość, powszechnie określana przez nas, jako: „Nie idę, mowy nie ma...” zarówno psy pokojowe, jak i podwórkowi wartownicy wymagają z naszej strony jeszcze większej troski i wsparcia w przetrwaniu tego wyjątkowo wymagającego czasu.

Na kanapie siedzi pies, a za oknem mróz i śnieg

Pozostałością po zachowaniach pierwotnych psów, przejawianych w naturalnym środowisku, jest zwiększony w okresie późnojesiennym apetyt i instynktowna potrzeba magazynowania zapasów. U psów mieszkających w ciepłych domach, gdzie zawsze czeka na nie pełna miska, zachowania te nie mają już jednak uzasadnienia. Wiele z nich, w czasie jesiennej szarugi, wykazuje mniejszą chęć aktywności fizycznej, a co za tym idzie maleją, w stosunku do innych pór roku, ich potrzeby energetyczne. Jest to jednak cecha indywidualna i nie należy zakładać, że wspomniany spadek zapotrzebowania będzie dotyczył każdego psa pokojowego.

Większość zdrowych osobników, które otrzymują na co dzień dobrej jakości, zbilansowaną karmę o niskim stopniu przetworzenia (chętnie spożywaną w zaleconej porcji dziennej) samodzielnie buduje niezbędną im odporność na cały rok. Jednak przygotowanie i bezpieczne przetrwanie zimy, to coś więcej niż tylko odpowiednia dieta. Naszym zadaniem, jako właścicieli jest pomóc uporać się z trudnościami, jakie niesie z sobą najbardziej kapryśna w ostatnich latach pora roku.

Spacer - nie długi, nie krótki, lecz w sam raz

Psy, tak jak i ludzie, mają różne upodobania, a ich organizmy odmiennie reagują na niskie temperatury. Jedne uwielbiają tarzać się w śniegu, inne pragną jedynie krótkiego wyjścia „na siku” i to najlepiej przy zapewnionym na ten czas względnym cieple. Dlatego obowiązkiem właściciela jest odpowiednio reagować na oznaki wychłodzenia i niechęci przebywania dłużej poza domem. Gdy zauważamy ciągłe przystawanie, drżenie, unoszenie łap i ciągnięcie w stronę domu – czas najwyższy zakończyć spacer. Komunikacja to podstawa. Wszelkie aktywności, zarówno te fizyczne, jak i umysłowe, można przecież kontynuować w domowym zaciszu. Postawmy na ruch i węszenie, czyli na interaktywne karmienie, najskuteczniejszą receptę na nudę.

Kiedy słońce to gość rzadki, nade wszystko chrońmy łapki

Wychodząc na spacer uwzględniajmy fakt, że nasz pies, jak ten szewc z przysłowia „bez butów chodzi”. I, choć przystosowane przez dziesiątki lat do trudnych warunków atmosferycznych, łapy współczesnych, udomowionych psowatych nie radzą sobie już tak dobrze na śniegu i lodzie.

U ras długowłosych należy zwracać uwagę na tworzące się pomiędzy opuszkami śniegowe kule, które potrafią dotkliwie utrudniać poruszanie się na spacerze. Odpowiednie przycięcie sierści to podstawa. Jeżeli spacerujecie dużo, niezależnie od pory roku, i to po kamienistym terenie, warto zastanowić się nad specjalnym obuwiem dla czworonoga. Z kolei mieszkając w mieście, należy bezwzględnie pamiętać o dodatkowym zabezpieczeniu łap psa przed zimnem maścią z witaminą A lub specjalnym balsamem z wazeliną do łap, taki krem ochronny dla psa na zimę. Tu również obuwie może okazać się przydatne, w szczególności, gdy na chodnikach pojawia się znienawidzona przez psy i ich właścicieli solna posypka. Po każdym spacerze należy oczyścić i osuszyć opuszki psa oraz rosnącą wokół nich sierść.

Na dworze chłód zawiewa? Nie ryzykuj - nie przegrzewaj

Przegrzewanie psa w domowym zaciszu to najgorsze, co możemy zrobić. Pamiętajmy, że duża różnica temperatur pomiędzy wnętrzem domu a środowiskiem zewnętrznym to dodatkowe wyzwanie, któremu musi sprostać nasz pies. Dlatego starajmy się utrzymywać w domu stałą temperaturę przez cały rok. Pilnujmy też, by nawet w okresie srogiej zimy, zapewniające komfort odpoczynku, oddychające i wodoodporne legowisko dla psa nie znajdowało się w pobliżu źródła ciepła, takiego jak kominek czy kaloryfer. Im chłodniejszy kąt, tym dla jego zdrowia lepiej.

Gdy w domu najlepiej

Jeśli nasz czworonożny przyjaciel nie przepada za zimowymi spacerami i źle znosi chłód, zapewnijmy mu dodatkową ochronę, poprawiając kondycję skóry i sierści. Dobrze odżywiona i wypielęgnowana sierść z grubym podszerstkiem ma jeszcze lepsze właściwości izolacyjne. Gdy i to nie pomaga, a pies dosłownie lub w przenośni trzęsie się z zimna – sięgnijmy po psie ubranko na zimę utrzymujące ciepło. Moda i upodobania to jedno, lecz komfort i zdrowie wymagają poświęceń. Wybierajmy okrycia, które zapewnią mu ciepło, wygodę i dobrą termoregulację. I gdy już ubieramy, to konsekwentnie – przez cały sezon. W czasie zimy zrezygnujmy też z metalowych obróżek czy łańcuszków – podczas pobytu na zimnie staną się lodowate i narażą psa na odmrożenia.

Pasmo zimowych niebezpieczeństw – jak sobie radzić?

Wiele domowych czworonogów ma olbrzymią frajdę z zimowych zabaw na dworze. Podczas takich wariacji, towarzyszącym im na spacerach, często jedzą śnieg. Wielu z nas na to pozwala, nie widząc potencjalnego zagrożenia, bo „przecież pies to pies, co miałoby mu niby być, a łapanie i gryzienie śniegowych kulek zwykła zabawa”. Otóż pies, w szczególności ten mieszkający na co dzień w przytulnym, ciepłym domu, zimą, gdy na dworze robi się mroźno, jest znacznie bardziej narażony na problemy ze zdrowiem. Może na przykład przeziębić się, a nawet nabawić zapalenia krtani. Tak, to nie żart! Bawiąc się w zjadanie śniegu pies może skończyć u weterynarza, z przewlekłym, męczącym kaszlem i zaleceniami, jak dla chorego dziecka. Co więcej, szczególnie w mieście, śnieg bywa zanieczyszczony solą, piaskiem i szeregiem szkodliwych substancji. Zamiast pozwalać psu jeść śnieg, lepiej zabrać ze sobą kontrastującą kolorystycznie piłkę do zabawy i termos z letnią wodą, dla ukojenia pragnienia.

Zima to nie tylko chłód za oknami. To również czas magicznych spotkań z rodziną, wielkich przygotowań i szalonych dni. W końcu mamy Boże Narodzenie! I tu mała przestroga, bowiem w ferworze przygotowań, często zapominamy o tak prostych rzeczach. Dla nas Święta to wielka, długo wyczekiwana atrakcja, dla psa z kolei to pasmo udręk, stresów, niezdrowych pokus i niebezpieczeństw. Uważajmy więc na nasze czworonogi. Nie karmmy ich świątecznymi potrawami, które w większości są szkodliwe. Nie pozwalajmy psom bawić się dekoracjami, które przygotowujemy, a gdy trzeba zabezpieczmy choinkę przed nader ciekawskim czworonogiem. Nasza czujność to gwarancja jego bezpieczeństwa. Warto więc, mimo natłoku spraw i pracy, poświęcić psu trochę więcej uwagi.

Pies podwórkowy i jego wyjątkowe potrzeby

Pies mieszkający poza domem, w budzie lub kojcu, wymaga w okresie jesienno-zimowym jeszcze więcej uwagi niż pupil typowo domowy. Wsparcie układu immunologicznego należy mu się przez cały rok, by zimą organizm posiadał solidną podstawę do skutecznej walki z niesprzyjającymi okolicznościami. Jednak odpowiednie zabezpieczenie psa przed niekorzystnymi warunkami i czynnikami środowiskowymi, to obok odpowiednio dostosowanej diety, drugie największe wyzwanie, któremu my – właściciele – musimy sprostać.

Duży spadek temperatury sprawia, że u psów podwórkowych wyraźnie zwiększają się potrzeby energetyczne na wydatek związany ze znacznie bardziej intensywną termoregulacją. Wspomniany wzrost odnotowuje się zarówno wtedy, gdy temperatura wzrasta ponad ściśle określone dla poszczególnych typów rasowych optimum, jak również wówczas, gdy wyraźnie maleje. Wyróżnia się trzy główne typy:

  • arktyczne, u których optimum termicznie mieści się w granicach 10-15°C,
  • długowłose (optimum termiczne w granicach 15-20°C),
  • krótkowłose (optimum termiczne pomiędzy 20-25°C).

Przyjmuje się, że dla czworonoga, którego optimum występuje na granicy 20°C, zapotrzebowanie na energię (wydatkowaną również na termoregulację) zwiększa się o dodatkowe 30% w warunkach 30°C, jak i w temperaturze 5°C. Należy jednak pamiętać, że wartości te nie uwzględniają zmiennych indywidualnych, takich jak stan fizjologiczny psa czy rzeczywisty poziom jego aktywności. Co więcej, trudność w ocenie wpływu temperatury na zmiany zapotrzebowania na energię potęgują takie czynniki, jak indywidualne odczuwanie (uwarunkowane m.in. jakością okrywy włosowej oraz ilością tłuszczu podskórnego) oraz stopień ekspozycji na wiatr czy poziom wilgotności.

Gdy pies przez cały rok mieszka na dworze, w okresie jesienno-zimowym, gdy wystąpić mogą niedobory energetyczne na tle termoregulacyjnym, warto wprowadzić do jego diety karmę wysokokaloryczną dla psów aktywnych jakości premium lub uwzględnić możliwość uzupełniania codziennych posiłków specjalną odżywką, o wysokiej gęstości energetycznej, w odpowiednich proporcjach.

Hipotermia – realne zagrożenie, miejmy je na uwadze

Przyzwyczajeni do myśli, że pies przez cały rok mieszka na dworze często zapominamy, że wraz z wiekiem staje się on coraz bardziej wrażliwy, a tym samym bardziej narażony na negatywne skutki spędzania okresu zimowego w pogorszonych warunkach atmosferycznych i znacznie obniżonej temperaturze. Co ciekawe, na sytuacje mogące zagrażać zdrowiu i życiu, takie jak odmrożenia i hipotermia narażone są nie tylko starsze psy, ale i młode, gładkowłose i bezwłose, a także ciężarne suki i oczywiście osobniki przewlekle chore.

Hipotermia stwierdzana jest przy obniżeniu temperatury wewnętrznej ciała poniżej granicy fizjologicznej (poniżej 33-35°C, wyszczególnia się również kolejne, jeszcze cięższe stadia: 25-33°C i poniżej 25°C). Może wystąpić w wyniku zdarzeń losowych, ale również podczas długotrwałego przebywania na powietrzu, gdzie temperatura utrzymuje się poniżej 0°C lub przebywania w zimnych pomieszczeniach z blachy lub metalu, jak garaże czy szopy ogrodowe. Największym problemem jest fakt, że objawy hipotermii nie są specyficzne i jednoznaczne, dlatego możemy je z łatwością przeoczyć, narażając zwierzę na poważne problemy zdrowotne, a niekiedy nawet na śmierć z wychłodzenia. Dlatego, gdy zima w pełni, a temperatury coraz bardziej dają się ze znaki, otwórzmy naszym psom drzwi domów, zaprośmy je do środka i wspólnie przejdźmy przez ten najtrudniejszy okres. Nie bagatelizujmy zdrowia naszego psa – to nasza odpowiedzialność.

Jeżeli jednak pies, niezależnie od przyczyny, doświadczy hipotermii, nie czekaj. Każda minuta jest zbyt cenna. Nie rób też niczego samodzielnie, bez konsultacji z lekarzem. Próby zbyt szybkiego rozgrzania ciała czworonoga mogą przynieść jeszcze gorszy skutek. Najlepsze, co możesz dla niego wtedy zrobić, to ogrzać miękkim kocem dla psa lub własnym ciałem i jak najszybciej zawieźć do najbliższej przychodzi. Lekarz ma obowiązek przyjąć psa w takim stanie poza kolejnością, ponieważ toczy się wówczas prawdziwa walka o jego życie.

Ciepłe, suche schronienie to podstawa

Wiele ras znacznie lepiej czuje się na dworze, gdzie warunki zwykle odpowiadają ich potrzebom. Z nadejściem srogiej zimy pamiętajmy jednak, że o ile w dzień pies bywa bardzo aktywny, biegając, bawiąc się z nami lub stróżując, patrolując i stale poszczekując, o tyle w nocy zasypia, a jego organizm staje się bardziej narażony na negatywny wpływ czynników zewnętrznych. Uchroń go przed chłodem i ryzykiem odmrożeń.

Ciepłe schronienie to obok zachowania odpowiedniej temperatury i regularności posiłków, dostępu do letniej wody oraz odpowiedniej ilości ruchu podstawa bezpiecznego przetrwania zimy. Buda odpowiadająca potrzebom psów to jednak coś więcej niż kilka zbitych ze sobą desek. Powinna być zlokalizowana w miejscu osłoniętym od wiatru, a z kolei wystawionym na słońce, które dodatkowo dogrzeje ją zawsze wtedy, gdy się pojawi. Trzeba jednak pamiętać, że to rozwiązanie tylko na zimę, latem, gdy towarzyszą nam upały, buda powinna wrócić na miejsce w cieniu, gdzie pies odczuje komfort. Powinna też posiadać wiatrołap, wejście zabezpieczone dodatkową osłoną. Osłona do budy chroni przed mroźnym wiatrem, deszczem i śniegiem. Wewnątrz wymagane jest dobre ocieplenie, najlepiej regularnie wymienianą słomą oraz wygodne, miękkie, wodoodporne legowisko. Dobrym rozwiązaniem jest umiejscowienie budy na specjalnie przygotowanym podwyższeniu, by podczas roztopów do środka nie dostawała się woda i błoto.

Dbajmy o nasze psy jeszcze bardziej

Pamiętajmy jednak, że nie wszystkie psy dobrze czują się zimą na dworze. Jeśli ich sierść, niezależnie od przyczyny, nie gwarantuje doskonałej izolacji, a w nocy wystąpi mróz, mogą nabawić się poważnych problemów zdrowotnych. Dlatego, gdy pogoda nie sprzyja, zabierzmy psa do domu i pozwólmy mu poczuć się bezpiecznie w ciepłym, w miarę przytulnym pomieszczeniu. Nie musi to być od razu nasza sypialnia, ale hol, murowany, dobrze zaizolowany garaż czy piwnica, gdzie odpoczynek będzie dla niego nie tylko gwarancją zachowania zdrowia, ale i przyjemnością, sprawdzi się doskonale.

Pies mieszkający poza domem również wymaga dodatkowej pielęgnacji – zapewnienie dobrej kondycji skóry i okrywy włosowej zagwarantuje mu dobrą izolację, dzięki czemu lepiej zniesie duże spadki temperatury, z kolei zadbane, regularnie natłuszczane opuszki łap będą mniej podatne na wysuszenie i urazy podczas zimowych aktywności.

Pamiętajmy, że zimą przynajmniej jeden ciepły posiłek w ciągu dnia to podstawa, a regularność karmienia ma jeszcze większe znaczenie za zapewnienia dobrego samopoczucia. Dbajmy również, by podawana karma była jak najlepiej zbilansowana, bogata w składniki odżywcze, wysoce strawna i smakowita. Niechęć pobierania pokarmu, ze względu na niską jakość i smakowitość diety prowadzi do poważnych niedoborów, które w tym okresie stają się szczególnie niebezpieczne. Czas, byśmy myśląc o naszych psach skupili się jeszcze bardziej na ich rzeczywistych potrzebach.

Wspólnie nawet najsroższa zima nam niestraszna!

Pokaż więcej wpisów z Styczeń 2021
Polecane
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel