Darmowa dostawa od 99,00 zł

Psie popędy i pragnienia - o miłości w świecie zwierząt

2021-02-10
Psie popędy i pragnienia - o miłości w świecie zwierząt

Jak świat długi i szeroki, od zawsze, z olbrzymią pasją i zainteresowaniem podejmuje się temat miłości. Kto tylko zwykł, mógł lub z powinności naukowej powinien wypowiadać się na jej temat – robił to, wchodząc w nietypową zażyłość z ideologią miłości. Będąc zjawiskiem niezmiennie intrygującym, niejednoznacznym, mającym lub nie mającym konkretnego odbiorcy, miłość, na wiele sposobów rozumiana, od codzienności po wieczność dotyczy każdego. Bez względu na czas, miejsce, pochodzenie, również to gatunkowe.

W kalendarzu luty. W sklepowych witrynach gęsto od czerwonych serc, puszystych miśków, fantazyjnej, koronkowej bielizny, stylizowanych bombonierek. Jak co roku, w lutym to właśnie temat miłości dominuje naszą codzienność, bez względu na to, czy tego chcemy, czy wręcz przeciwnie. Dlatego też i my podejmiemy go ochoczo, choć od nieco innej strony niż mógłbyś, drogi Czytelniku, się spodziewać. Tym razem spróbujemy Cię zaskoczyć, zaintrygować, a może i nawet nieco zawstydzić... Bo miłość, tak ludzka, jak i psia niejedno ma oblicze.

Popędy i pragnienia, impulsy i natchnienia. Od miłości do spełnienia

Instynktowne zachowania ukierunkowane na zapewnienie przetrwania gatunku – stwierdzenie to nie brzmi literacko, tym bardziej też lirycznie, choć pod wieloma względami oddaje w znacznej mierze sens impulsów kopulacyjnych dojrzałych psów. Popęd seksualny budzi się już w okresie szczenięcym, dojrzewa i rozwija się w czasie intensywnego wzrostu i rozwoju, nasila we wczesnej dorosłości i towarzyszy często do późnej starości, o ile warunki temu sprzyjają.

Szczenięta już w wieku kilku tygodni ćwiczą „obmacywanki”, nie mając świadomości, co właściwie robią. Zachowania te, określane często mianem „zabawy w pociąg” sprzyjają skądinąd pierwszym próbom ukierunkowania nawiązywanych relacji i ustalania hierarchii w miocie.

Z czasem jednak, gdy z tygodnia na tydzień rozszalała burza hormonów coraz bardziej dominuje sferę psychofizyczną małego czworonoga, niezależnie od tego czy jest on psem czy suką, jednocześnie dochodzi do zdefiniowania tej drugiej, znacznie bardziej emocjonalnej sfery wspomnianych zachowań. Nazwijmy rzecz po imieniu, pies, tak jak człowiek, na pewnym etapie dojrzewania poznaje głębszy sens aktów kopulacyjnych – dociera do niego bowiem informacja o pewnego rodzaju przyjemności płynącej z seksu.

Właśnie.

Seks.

To o nim będziemy dzisiaj mówić. Nie o kopulacji, prokreacji, reprodukcji, rozmnażaniu, kryciu, czy jakich tam zwykle określeń używają specjaliści. Dziś porozmawiamy o seksie i przyjemności, o nerwicach, które zmieniają zachowania seksualne psów oraz o tym, kto ma łechtaczkę. Gotowi?

Psie sprawy

Kwestia odczuwania przez psy przyjemności, ze wszystkich innych, bliżej z kopulacją związanych, intryguje najbardziej. Tym, co wiemy, jest między innymi fakt, że zdrowy samiec z różnych względów odczuwa nieustanne zainteresowanie kopulacją, tj. będzie on do niej chętny zawsze wtedy, gdy pojawi się okazja. U suk, co właściwie nikogo nie powinno dziwić, sprawa jest nieco bardziej złożona. Popęd seksualny występuje raczej „sezonowo”, a określają go ściśle pewnego rodzaju ramy fizjologiczne. W sklepie zoologicznym keko.pl znajdziemy produkty na cieczkę dla suczki.

Nie dajmy się jednak zwieść, mimo uwarunkowań fizjologicznych oraz silnie zakorzenionych, pierwotnych instynktów gatunkowych, suki nie zawsze mają „ochotę”. Przyczyn może być wiele. Wewnętrzne aspekty, takie jak zbytnia nerwowość suki, nadpobudliwość lub przeciwnie, lękliwość, nie sprzyjają chęci nawiązywania relacji seksualnych. Istnieje jeszcze druga strona medalu – brak akceptacji, a wręcz silna awersja do tego konkretnego samca lub głęboka niechęć dominującej suki do dopuszczenia do siebie słabszego osobnika. Jak widać, niezależnie od gatunku, w tak ważnych kwestiach płeć żeńska ma coś do powiedzenia.

Spełnienie podczas kopulacji dla samców wydaje się być czymś nieodłącznym, wyraźnym i namacalnym, lecz czysto fizjologicznym. U samic z kolei pewne fakty anatomiczne świadczą o tym, że procesy fizjologiczne, typowe dla organizmów kobiet w czasie szczytowania również byłyby możliwe. Choćby fakt posiadania łechtaczki. Wszystkie samice ssaków ją posiadają. Nam, umiejętna jej stymulacja potrafi przynieść olbrzymią przyjemność. Dlaczego nie miałoby być tak również w przypadku czworonogów? Przecież i wśród naczelnych odnotowuje się szczególne zmiany niektórych parametrów, takie jak zwiększenie ciśnienia krwi, przyspieszenie tętna czy oddechu, w następstwie pobudzania mięśni pochwy oraz łechtaczki.

Człowiek odczuwa przyjemność z seksu. A pies?

Pies, poznając swoją dojrzałą naturę, wiedząc, że zachowania seksualne z jednej strony stanowią wewnętrzną, instynktowną potrzebę, z drugiej z kolei potężne pragnienie osiągnięcia nagrody jest silnie zmotywowany, by szukać źródła „spełnienia”.

Pęd do poszukiwania miłości, wynikający z konieczności zapewnienia przetrwania gatunku, ale i zaspokajania bardziej, nazwijmy to przyziemnych potrzeb przyjmuje różne oblicza, balansując na granicy ewolucyjnego przymusu i osobniczego pragnienia. Dla jasności jednak, podejdźmy do sprawy nieco bardziej po ludzku – czy nasz pies doświadcza przyjemności z seksu? Czy jakiekolwiek bardziej ulotne, sensualne wrażenia towarzyszą jego pierwotnym, fizycznym popędom?

Odpowiedzi na to pytanie od lat poszukują naukowcy z całego świata, w pierwszej kolejności analizując wszystkie te przypadki seksualnych zachowań, które w wyniku realnych uwarunkowań rozwojowych i w obliczu ewolucyjnych zasadności nie powinny mieć miejsca.

Gdy nie chodzi o prokreację

W naturze psów leży kopulacja w celu zapłodnienia. Aby można było mówić o kryciu, musi dojść do pełnej erekcji, do kontaktu seksualnego pomiędzy partnerami tego samego gatunku płci przeciwnej, a poprzedzać go powinna faza tzw. zalotów, obejmująca zintensyfikowane wąchanie oraz lizanie. Jednakże nie sposób pominąć faktu, że wielokrotnie, w podejmowanych zachowaniach seksualnych naszych czworonożnych pupili nie chodzi o prokreację.

Zaburzenia seksualne, wydające się zjawiskiem raczej ludzkim, niż psim, występują równie często wśród wielu gatunków zwierząt. Choć można je dość łatwo wyszczególnić, trudno jednoznacznie stwierdzić, które – z uwagi na odmienny punkt odniesienia niż u ludzi – rzeczywiście stanowią wyraźne odchylenie od normy. Właśnie dlatego, że nie do końca wiemy, czym właściwie jest ta „norma” w świecie zwierząt. Onanizm, homoseksualizm, sadyzm, stosunki międzygatunkowe… Wiele w tej materii mogłoby nas zaskoczyć.

Odmienność, która zaskakuje

Masturbacja u dojrzałych psów, długotrwale odseparowanych od samic, to naturalna forma zaspokojenia popędu płciowego. Psy wykorzystują w tym celu najczęściej własne części ciała, ale i różne przedmioty – w domowym zaciszu zwykle są to poduszki lub misie. Jeżeli jednak zachowania te zaczynają być nagminne, wręcz wycieńczające dla czworonoga, a on sam wykazuje reakcje depresyjne w wyniku oderwania od czynności i przedmiotu, wówczas masturbację należy zaliczyć się do grupy patologicznych zaburzeń i zasięgnąć porady specjalisty.

A jak to jest z homoseksualizmem? Czy prawidłowo przez lata tłumaczono go odseparowaniem czworonoga od płci przeciwnej? Czy może jednak jest w tym coś więcej? Jak się okazuje, najnowsze obserwacje i opinie donoszą, że homoseksualizm u psów jest prawdziwą formą indywidualnie rozwiniętej preferencji, a do zachowań seksualnych pomiędzy osobnikami tej samej płci dochodzi nie w wyniku odseparowania od płci przeciwnej, ale również mimo jej obecności w najbliższym otoczeniu.

Międzygatunkowe stosunki płciowe to kolejny temat, którego istnienia nie można przemilczeć, choć jego częstotliwość nie jest znacząca. W literaturze znajdziemy opisy przypadków zachowań seksualnych psa z kocicą, psa z kurą czy małpą, choć to ostatnie jest dość skrajnym, wyraźnie patologicznym zachowaniem. Historia zaskakująca, bowiem jeden z badaczy świata zwierząt, prowadząc obserwacje określonej kolonii małp opisał pewną szczególną relację między psem, a małpą, która schodziła z drzewa w celu spółkowania, mimo obecności tuż obok silnych, atrakcyjnych samców jej gatunku.

Z miłości do bliskości, czyli pies i jego tajemnice

Większość odmienności seksualnych u psów jest wyraźnym skutkiem zaburzeń nerwicowych, wynikających z nienormalnych warunków środowiskowych i hodowlanych. W normalnych warunkach, gdy pies jest zdrowy, a jego dobrostan zachowany, z poszanowaniem wszystkich pięciu najważniejszych wolności patologiczna miłość nie występuje. Z kolei nie trzeba się specjalnie starać, by zaobserwować na co dzień jej normalne, instynktowne przejawy, które nie powinny być ani zaskakujące, ani tym bardziej szokujące.

Czy jednak pies, wyzwalając swoją atrakcyjność seksualną, szuka okazji i sposobu na zapewnienie przetrwania gatunkowego czy też powiązanej z samym aktem nagrody, w formie „psychofizycznej” przyjemności? Na jednoznaczną odpowiedź na to pytanie musimy jeszcze poczekać.

Pokaż więcej wpisów z Luty 2021

Polecane

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel